Sebastian Loeb po raz piąty z rzędu Mistrzem Świata!
Kierowcy zespołu Citroëna niepokonani od 2004 r!
Niedziela 2 listopada 2008 pozostanie w rajdowych kronikach jako dzień, w którym Sébastien
Loeb i Daniel Elena zostali po raz piąty z rzędu Mistrzami Świata*. Tego jeszcze nie było w historii
rajdów samochodowych. Kierowcy zespołu Citroëna są niepokonani od 2004 r. Trzy razy zdobyli
mistrzostwo Citroënem Xsara, dwa następne na C4 WRC. Tak, jak w roku 2005, zwycięstwo
zapewniają sobie dzięki dobremu wynikowi w Japonii, pomimo, że nie jest to jeszcze koniec
sezonu – za trzy tygodnie zawodników czeka Rajd Wlk. Brytanii. Na walijskich trasach obie załogi
fabryczne Citroëna będą walczyły o tytuł mistrzowski w klasyfikacji Konstruktorów czyli o koronę
dla zespołu i dla modelu C4 WRC.
Trzeci, ostatni etap Rajdu Japonii, 14 rundy bieżącego sezonu, choć liczył tylko 96,43 km jazdy
na czas (9 OS-ów), i tak wydawał się za długi członkom francuskiego zespołu, którzy w napięciu
czekali na końcowy wynik, by móc powitać Mistrzów Świata. Loeb i Elena czujnie pilnowali pozycji
zajmowanej po dwóch pierwszych etapach i uważali, by nie popełnić błędu. Tym razem nie starali
się rozgromić rywali. Pułapki niedzielnego etapu – deszcz i błoto na trasie – dowiodły słuszności
tej decyzji, ale i tak nie obyło się bez kilku stresujących momentów. Kończąc rajd na trzecim
miejscu, Loeb i Elena zdobyli swoje piąte mistrzostwo w zaledwie szóstym pełnym sezonie
startów w WRC. W ten sposób dystansują wielkich asów z przeszłości – Juhę Kankkunena i
Tommiego Mäkinena, jedynych, którzy mają na swoim koncie po 4 tytuły (drugi z nich zdobył je
w nieprzerwanej serii, w latach 1996-1999).
„To nieopisana radość” – promieniał Loeb.- „Razem z Danielem i z całym zespołem skupialiśmy
się na osiągnięciu tego celu. Udało się nam i wszyscy przeżywamy chwile szczęścia. Bardzo
zależało mi na dokonaniu tego już w Japonii, aby w Walii móc pojechać bez presji. Jednak nie
przyszło to łatwo: rajd był długi, trudny, nerwowy. Pomimo, że nasz C4 był niezawodny, a opony
Pirelli spisywały się świetnie, nie było mowy o tym, by rozegrać wszystko łatwo i spokojnie.
Jednak z każdym ukończonym oesem coraz wyraźniej rysowało się zwycięstwo, więc warto było
pokonać wszystkie trudności.”
„Nie twierdzę, Se ten tytuł jest piękniejszy niż cztery poprzednie” – kontynuuje pięciokrotny Mistrz
Świata*. „Zawsze najbardziej pamiętać będę ten pierwszy – właśnie dlatego, że był pierwszy. Za
drugim, czy trzecim razem uczucia nie były już takie same, choć nie znaczy to, że jestem zepsuty
ani przyzwyczajony do sukcesu. Niezmienna jest wspólna radość całego zespołu ze zwycięstwa.
To także ich triumf: z ich rąk dostaję samochód, który umożliwia mi skuteczną walkę. Do sukcesu
przyczynili się także swoimi wynikami Dani Sordo i Marc Martí. Teraz czas pomyśleć o Cardiff i
postarać się zdobyć tam tytuł w drugiej z kategorii.”
„Rajd był trudny, ale meta nam to wynagradza!” – cieszył się Daniel Elena.- „To nasze piąte
zwycięstwo. Za każdym razem radość była wielka. Nie pamiętam już statystyk; bardziej liczy się
przyjemność wspólnej jazdy, wspaniała atmosfera w zespole i nasze niemal telepatyczne
rozumienie się z Sébastienem.” „Jestem niezmiernie dumny z moich kolegów” – mówi Dani
Sordo.- „Wygrali w tym sezonie dziesięć rajdów: nie ma żadnych wątpliwości, Se zasłużyli na
tytuł. Dla naszej załogi to zaszczyt należeć do tego samego zespołu. Przed nami jeszcze jeden
rajd. Postaramy się o punkty niezbędne Citroënowi do zdobycia mistrzostwa w klasyfikacji
Konstruktorów, a nam do utrzymania 3 miejsca wśród kierowców”.
Sordo i Martí nie ukończyli Rajdu Japonii. Po awarii turbosprężarki nie dotarli do mety pierwszego
etapu, następnie wrócili na trasę zgodnie z zasadą SupeRally, ale przed metą dostali od zespołu
polecenie zatrzymania się. Dzięki temu skorzystają z przepisu dającego im prawo wystartować w
Cardiff z nowym silnikiem.
Gdy kończyła się dekoracja zwycięzców na podium, także twarz Oliviera Quesnel zdradzała
wzruszenie: jego pierwszy sezon w roli szefa zespołu Citroën Sport kończy się wielkim sukcesem.
„Jestem bardzo szczęśliwy!” – mówił Quesnel.- „Loeb i Elena są Mistrzami Świata. To połowa
celu, jaki stawiamy sobie od początku sezonu. Teraz pora należycie uczcić zwycięstwo wraz z
całym zespołem w Satory, a zaraz potem wracamy do pracy, by jak najlepiej przygotować się na
Walię i wywalczyć pierwsze miejsce także wśród Konstruktorów. Talent naszych załóg i
motywacja zespołu to atuty, dzięki którym – jestem przekonany – będzie nas na to stać!”